Ponad tysiąc zawodniczek i zawodników z całego świata, tysiące kibiców na trasie i rywalizacja w ekstremalnych, tropikalnych warunkach. Za nami 6. edycja zawodów LOTTO Challenge Gdańsk powered by PGE, która ugruntowała pozycję Gdańska jako jednej z najważniejszych stolic europejskiego triathlonu. W niedzielnym, najbardziej prestiżowym starciu profesjonalistów na dystansie średnim cyklu Challenge Family, po morderczej walce w pełnym słońcu triumfowali Serb Ognjen Stojanovic wśród mężczyzn oraz Gdańszczanka Marta Łagownik w rywalizacji kobiet.
– To była wyjątkowa, pod wieloma względami rekordowa edycja. Z roku na rok na linii startu melduje się coraz większa liczba uczestników, co jest dla nas najwspanialszym wyrazem zaufania ze strony zawodniczek i zawodników. W tym roku dodatkowym, ogromnym wyzwaniem dla wszystkich był upał, ale poziom sportowy i organizacyjny stał na najwyższym poziomie. Cieszy nas ogromne zainteresowanie międzynarodowe i fakt, że sportowcy tak chętnie do nas wracają. Po raz kolejny udowodniliśmy, że Gdańsk to doskonałe miejsce do uprawiania triathlonu, a dbałość o najwyższe standardy organizacji przynosi oczekiwane efekty – podkreśla dyrektor zawodów Adam Greczyło.
PIĄTEK – POCZĄTEK SPORTOWYCH EMOCJI W WAKACYJNEJ ATMOSFERZE
Zanim jednak dorośli triathloniści ruszyli do rywalizacji, w piątkowe, niezwykle gorące popołudnie w zawodach TREFL Aquathlon Gdańsk wystartowali najmłodsi sportowcy. Na plaży w Brzeźnie dzieci i młodzież w wieku 7–17 lat rywalizowały na dystansach dostosowanych do ich wieku. Choć słońce mocno operowało, bryza od morza i świetna energia uczestników stworzyły idealne widowisko. W tym roku organizatorzy po raz kolejny zadbali o rodzinny klimat, powtarzając sukces z poprzednich edycji, gdy integracja młodych zawodniczek i zawodników cieszyła się ogromną popularnością.
SOBOTA – DYNAMICZNY SPRINT W PEŁNYM SŁOŃCU
Sobotni poranek zainaugurowało ściganie na dystansie sprinterskim. Triathloniści mieli do pokonania 750 m pływania, 20 km jazdy rowerem oraz 5 km biegu. Wysoka temperatura od samego rana zmuszała zawodników do mądrego gospodarowania siłami.
Rywalizacja była niezwykle widowiskowa. Wśród mężczyzn bezkonkurencyjny okazał się Dariusz Dąbrowski, który zwyciężył w czasie 1:07:06.
– To absolutnie wyjątkowe miejsce na mapie Polski. Często lokalni mieszkańcy nie doceniają tego, co mają na wyciągnięcie ręki, podczas gdy na wakacje zjeżdża tu cały kraj. Jeśli chodzi o sam start, warunki w wodzie były bardzo dobre. Pływało mi się świetnie, choć szkoda, że nie było fal, bo dodają rywalizacji dodatkowego smaku. Na etapie rowerowym dałem z siebie absolutnie wszystko, jechałem „po bandzie”. Bieg z kolei był już czystą walką o przetrwanie, zwłaszcza po trudach wczorajszego dnia – powiedział na mecie uśmiechnięty zwycięzca sprint Challenge Gdańsk.
W stawce kobiet nie dała szans rywalkom Karolina Zamarripa, przekraczając linię mety z czasem 1:09:54.
– Dzisiejsze warunki były niezwykle wymagające, wysoka temperatura była odczuwalna nawet w wodzie. Mam wrażenie, że w zeszłym roku startowało się nieco łatwiej. Dodatkowym utrudnieniem była specyfika pętli, która uniemożliwiała pełną kontrolę sytuacji i podglądanie, kto biegnie tuż za plecami. Trasa okazała się bardzo ciężka i górzysta, ale osobiście lubię takie wyzwania, więc idealnie wpisała się w moje upodobania. Momenty, w których mogliśmy biec w cieniu, dawały rewelacyjne wytchnienie. Znacznie trudniej robiło się w pełnym słońcu, zwłaszcza na odcinkach bez asfaltu. To była prawdziwa „umieralnia”, ale ostatecznie wszystko potoczyło się bardzo dobrze – podsumowała tuż za metą triumfatorka dystansu sprint.
W sobotnie popołudnie emocje wzbudził również bieg kobiet Czaniecki Challenge Women by Brooks, który jak co roku miał charakter rekreacyjno-charytatywny. Mimo panującego upału, na starcie stanęła ponad setka zawodniczek gotowych połączyć sportową pasję z pomaganiem. Walka o zwycięstwo trwała do samej mety na molo w Gdańsku-Brzeźnie. Od początku prowadzenie objęła utytułowana ultramaratonka Katarzyna Krupicka, narzucając mocne tempo. Zdołała je utrzymać jedynie Barbara Streng, która, używając terminologii kolarskiej, „jechała na kole” przez niemal cały dystans, a atak na ostatnich 200 metrach dał jej zwycięstwo. Podobnie jak w latach ubiegłych, opłaty startowe z tego biegu zostaną przekazane na rzecz Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci. Tradycją gdańskich zawodów stało się też pełne pozytywnej energii współzawodnictwo sztafet, w którym rywalizacja o czołowe lokaty była niezwykle zacięta, a kluczem do sukcesu okazała się odpowiednia taktyka nawadniania na trasie.
Niedziela – decydujące starcie elity na dystansie średnim
O godz. 8:00 rozpoczęła się najbardziej prestiżowa konkurencja weekendu – dystans średni PRO (1,9 km pływania, 90 km roweru, 21,1 km biegu), będący częścią globalnego cyklu Challenge Family. Na starcie stanęła elita zawodników z całego świata, a warunki pogodowe od pierwszych minut zapowiadały prawdziwy test charakteru. Palące słońce i wysoka temperatura sprawiły, że walka na trasie biegowej była momentami ekstremalna.
W kategorii PRO mężczyzn po kapitalnym występie zwyciężył faworyzowany Serb Ognjen Stojanovic z doskonałym, jak na panujące warunki atmosferyczne, czasem 3:43:41. Najlepszy z Polaków był dzisiaj Jakub Maliszewski, który z czasem 4:04:17 uplasował się na 15. miejscu.
Ku wielkiej radości kibiców wśród kobiet triumfowała Gdańszczanka Marta Łagownik, która wymagający dystans pokonała w świetnym czasie 4:07:43.
– Dzisiaj mogę już śmiało powiedzieć, że ten wyścig robi się w pełnym skupieniu od startu aż do samej mety. Jestem przeszczęśliwa, że mogłam wygrać we własnym mieście. To niesamowite uczucie słyszeć swoich bliskich i kibiców, którzy dopingują Cię na trasie i cały czas krzyczą: „Marta, dawaj, dowieziesz to do mety, czekamy na Ciebie!”. Cieszę się, że dokonałam tego właśnie w Gdańsku. Kilka lat temu startowałam tutaj i byłam poza podium, dlatego nie ukrywam, że tym razem apetyt na wygraną był spory. Dzień wcześniej mnóstwo osób pytało mnie, czy wygram. Dla sportowca to bywa ciężkie do udźwignięcia, dlatego starałam się nie myśleć o samym zwycięstwie. Skupiłam się na tym, aby wykorzystać swoje najlepsze strony i popełnić jak najmniej błędów. W triathlonie tak naprawdę nie wygrywa się idealnym wyścigiem, ale tym, że potrafi się te błędy ograniczyć do minimum, bo one na trasie zdarzają się zawsze. Zawodnicy i zawodniczki zgodnie podkreślali świetne warunki organizacyjne – perfekcyjnie przygotowane punkty odświeżania i nawadniania, szybką i bezpieczną trasę kolarską oraz niesamowity, niosący w tym upale doping kibiców na całej trasie biegowej – powiedziała za linią mety szczęśliwa Gdańszczanka Marta Łagownik.
Globalna marka i rozwój imprezy
Świetne wyniki sportowe i wyjątkowa atmosfera to wizytówka Gdańska, która co roku przyciąga światową elitę. Przypomnijmy, że gdańska impreza ma na swoim koncie prestiżowe wyróżnienia w ramach globalnego cyklu Challenge Family – w tym tytuł Race Of The Year za debiutancką edycję, nagrodę za najlepszą strefę finiszera oraz wyróżnienie Gold Award przyznawane w bezpośrednich ankietach przez samych zawodników.
W trakcie całego tropikalnego weekendu sportowcy i kibice chwalili nie tylko poziom sportowy, ale też doskonałą logistykę i nieocenioną pomoc wolontariuszy, którzy dbali o chłodzenie zawodników na każdym kilometrze. Niezmiennie wysoki poziom organizacyjny oraz unikalna lokalizacja nad Bałtykiem sprawiają, że LOTTO Challenge Gdańsk powered by PGE na stałe wpisał się do kalendarza najważniejszych imprez sportowych w Polsce.
Więcej informacji: www.facebook.com/challengegdansk
KONTAKT DLA MEDIÓW:
Sławek Rykowski
Szef Biura Prasowego, Rzecznik Prasowy
+48 500 121 908


